Na rogu pachnie kawą, dymem,
Tramwaj się toczy swoim rymem.
Most Grunwaldzki w mgłę się wtula,
A Odra śpiewa jak stara kula.
Neony drżą nad rynkiem w deszczu,
Noc niesie echo w wąskich przejściach.
Latarnia mruga – ktoś się śmieje,
I noc jak życie – wciąż się dzieje.
Tu każdy krok ma własny bit,
Tu sen i hałas tworzą mit.
Wrocław nie śpi – tylko mruczy,
Jakby miał sny pod tysiącem kluczy.
Wśród świateł miasta sen się tli powoli,
A czas pod Ratuszem cicho stoi.
Oliwia Put II JB