piątek, 16 stycznia 2026

Tęsknota

 Tęsknota we mnie rośnie, jak cień,

Co wraca, choć dzień goni dzień.

Przychodzi nagle, gdy świat zgaśnie,

I nagłym chłodem w myślach trzaśnie.

Wyostrza każdy dawny ślad,

Jakby chciała zatrzymać świat.

A ja w jej ciszy czuję znak,

Że w środku siła, choć czasu brak.

Lecz gdy jej oddech w sercu drży,

Wspomnienia budzą nowe sny,

Jak latarnia na końcu dróg,

Co prowadzi przez mrok snów.

Bo tęsknic – znaczy jeszcze chcieć,

Wciąż wracać tam, gdzie pragnie się więcej z życia mieć.

To most niewidny, który trwa,

Choć biegnie przez najgłębsze „ja”.

I nawet jeśli minie noc,

Tęsknota zawsze niesie moc –

By z tego, co daleko jest,

Zrodził się jutra cichy gest.


Oliwia Put II JB

Zakochanie

 Zakochanie wchodzi cicho, jak cień o zmierzchu,

Przewraca świat do góry nogami w sercu.

Jeden uśmiech waży więcej niż tysiąc słów,

A każdy dotyk jest jak skrzydeł cud.

Każdy uśmiech jest jak tajemniczy znak,

Co rozświetla mrok i zabiera ze sobą strach.

Zakochanie jest jak wiatr,

Rozwiewa wszystkie z nieba chmury.

Nie pyta o pozwolenie ani drogę do celu,

Po prostu zostaje w sercu, dając radość każdemu.

W sercu płonie, jak świeca w nocy blask,

Prowadzi w miejsca, gdzie świat staję się piękniejszy w czas.

Zakochanie w sercu trwa, jak ogień w zimnej nocy,

Rozświetla każdy mrok i topi wątpliwości w swej mocy.


Oliwia Put II Jb

Pod światłami Wrocławia

 Na rogu pachnie kawą, dymem,

Tramwaj się toczy swoim rymem.

Most Grunwaldzki w mgłę się wtula,

A Odra śpiewa jak stara kula.

Neony drżą nad rynkiem w deszczu,

Noc niesie echo w wąskich przejściach.

Latarnia mruga – ktoś się śmieje,

I noc jak życie – wciąż się dzieje.

Tu każdy krok ma własny bit,

Tu sen i hałas tworzą mit.

Wrocław nie śpi – tylko mruczy,

Jakby miał sny pod tysiącem kluczy.

Wśród świateł miasta sen się tli powoli,

A czas pod Ratuszem cicho stoi.


Oliwia Put II JB