Cykl „Przemyślenia ze szkolnej ławki”
Żyjemy bez wątpienia w czasach, w których literatura jako taka wycofała się na któryś z kolei plan, jeśli chodzi o kulturę i rozrywkę. Dziś głównym elementem rozrywki dla młodych ludzi są seriale, filmy czy gry komputerowe, ale nawet one ustępują social mediom. Media społecznościowe mocno zakorzeniły się w rzeczywistości ludzi, w szczególności młodych. Wrzucenie przykładowo relacji na Instagrama czy wysłanie „Snapa” stało się tak samo normalną czynnością, jak zjedzenie śniadania. Przez jakiś ciekawy mechanizm ludzie nieustannie chcą dzielić się tym co akurat robią czy wiedzieć dokładnie co robią inni. Konta popularnych influencerów stały się wyznacznikiem mody, stylu, zwyczajów czy nawet sposobu życia i moralności. Niezwykle często słyszy się, że ktoś coś kupił, zrobił zdjęcie czy nagrał filmik wzorując się na tak zwanych trendach. W szerszym kontekście można powiedzieć, że media przejęły rolę, którą w przeszłości pełniło słowo pisane.
Jednak jak wiadomo dzisiaj chodź dostęp do książek jest niemalże nieograniczony, procent czytających książki, a w szczególności lektury jest niewielki. Jak podaje blog Gdańskiego Wydawnictwa Oświatowego, około 30% uczniów szkół średnich czyta lektury. Powodów takie stanu rzeczy może być kilka, jednakże niewątpliwie jednym z nich jest „tsunami informacyjne”, które zalewa nas ze wszystkich stron. Mamy mnóstwo możliwości pochłaniania informacji, o wiele prostszych w odbiorze niż trudne klasyki literatury. Zwyczajnie łatwiej jest nam wysłuchać podcast czy obejrzeć serial niż przeczytać epopeję narodową.
Jednocześnie wielkie dzieła narodowe stały się częścią naszego życia i kultury nasze kraju. Dzieła dawnych pisarzy ukształtowały naszą tożsamość, świadomość narodową lub romantyczny patriotyzm i ducha walki. Każdy Polak, nawet nie czytając lektur i nie znając ich treść, podświadomie wyznaje zawarte w nich przekazy.
Media społecznościowe, choć „rozgościły” się w naszym życiu nie mają takiej siły jak wielkie dzieła literackie. Pomimo przeważającej ilości informacji z social mediów nie są one tak silne i trwałe. Bez wątpienia kształtują pewne nastroje, lecz wydaje się, że nie mają takiej „siły przebicia” do naszych serc. Nie zapominajmy też, że dostęp do mediów mamy nieporównywalnie krócej niż do lektur, tak więc nie wiemy jakie konsekwencje przyniosą kolejne lata, oraz w jakim stopniu zwiększy się ich wpływ na społeczeństwo. Dziś pomimo ogromnego wpływu, niknie on przy echu, jakie rozbrzmiewa w duszach Polaków dzięki przekazom z dzieł narodowych. Mimo wszystko nie zapominajmy o dziedzictwie naszych literatów, brońmy naszych lektur i naszych wartości, a nade – czytajmy książki.