Bardzo dobrze jest poszerzać swoją wiedzę zarówno w sposób teoretyczny, jak i praktyczny. Uczniowie naszego liceum mieli taką możliwość poprzez wzięcie udziału w warsztatach dziennikarskich organizowanych w naszej szkole. Dzięki pomocy pani Anny Rozłuckiej-Jankowskiej i studentów trzeciego roku dziennikarstwa z Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie udało się przeprowadzić niezwykle ciekawe zajęcia. Dotyczyły one zwłaszcza uczniów klasy pierwszej humanistyczno- dziennikarskiej, którzy w przyszłości mogą wybrać właśnie takie studia i zostać dziennikarzami.
Warsztaty ze studentami były podzielone na kilka części. Na początku Paweł Tomaszewski, który jest naszym absolwentem, Jakub Świeca i Oliwia Tokarczyk opowiedzieli uczniom o codzienności studiów, przyjemnych, jak i trudnych rzeczach w pracy dziennikarzy, a także o wadach i zaletach tego kierunku kształcenia się. Pokazali także swoje nagrania, które udało im się stworzyć w czasie studiów. Następnie uczniowie podzielili się na trzy grupy: pierwsza tworzyła kolegium dziennikarskie, które zajmowało się zbieraniem i redagowaniem tekstów dziennikarskich; druga grupa zajmowała się montażem oraz obsługą profesjonalnego sprzętu; natomiast trzecia grupa realizowała ćwiczenia reporterskie, czyli m.in. nagrywanie krótkich relacji czy przeprowadzanie ankiet wśród uczniów.
Efektem tej pracy naszych uczniów był powstały film, który pokazywał niemalże prawdziwy serwis informacyjny. Na koniec uczniowie mogli uzyskać odpowiedzi na nurtujące ich pytania zadawane studentom. Po takich warsztatach nasi uczniowie na pewno są bogatsi w wiedzę i doświadczenie. Natomiast nasz zespół redakcyjny „Ad operam” przygotował specjalnie dla Państwa wywiad z prowadzącymi warsztaty studentami:
Ad Operam (AD) – Prowadzący
Oliwia Tokarczyk (OK) – studentka dziennikarstwa
Paweł Tomaszewski (PT) – student dziennikarstwa
Jakub Świeca (JŚ) – student dziennikarstwa
(AD): Na samym wstępie chcielibyśmy podziękować wam za przyjęcia zaproszenia do rozmowy. Z tego, co wiemy warsztaty te były dla was czymś nowym, jak czujecie się w roli wykładowców, jakie są wasze odczucia już po zajęciach?
(OK): Dla mnie nie było to typowo nowe doświadczenie, nieraz występuje przed szerzą publicznością. Natomiast szkolenia z dziennikarstwa, nigdy nie miałam okazji prowadzić, a dzisiejsze warsztaty bardzo mi się podobały. Bardzo lubię działać i rozmawiać z ludźmi, robiąc to na co dzień, a to samo robiliśmy dzisiaj, tylko w formie prowadzenia.
(JŚ): Dla mnie na pewno było to wyjście ze strefy komfortu, ponieważ ja zajmuję się głównie tą drugą stroną, zza kamery. Myślę, że fajnie to wyszło i mam szczerą nadzieję że w przyszłości uda nam znowu spotkać.
(PT): Kolejny Side quest do kolekcji. Ja przyznam szczerze, że przez mój bezpośredni kontakt z liceum, dzięki pani Ani Rozłuckiej, byłem lekko zestresowany tym spotkaniem. W trójkę pracowaliśmy nad tym by program każdemu się spodobał i trochę wszystkich zaskoczyć. Myślę, że się udało.
(OK): Same przygotowanie nie były łatwo, nie wiedzieliśmy w zasadzie co zrobić, żeby rzeczywiście pokazać tę stronę dziennikarską z ciekawej, praktycznej perspektywy. –
(PT): – I żeby przy okazji nie wyjść na boomerów.
(OK): O tak, to było trudne zadanie [śmiech].
(PT): Poza tym przygotowania same przygotowania były dość trudne. Poza ustaleniem scenariusza musieliśmy wypożyczyć z uczelnie masę sprzętu, co wiązało się z pisaniem prób do władz uczelni. Ostatecznie jesteśmy zadowoleni z efektu.
(AD): Wieżymy, że w przyszłym roku uda się zrobić następną edycję warsztatów. Jeśli chodzi o same zajęcia, to jak współpraca z naszymi uczniami? Jak radzili sobie z dziennikarskimi zadaniami, które im wyznaczyliście.
(JŚ): Patrząc na to obiektywnie, myślałem, że będzie gorzej. [śmiechy].
(OK): W mojej grupie dziewczyny, były bardzo otwarte, chciały nauczyć się czegoś nowego. Nawet jak nie wychodziło, nie rezygnowały, próbowały do końca, a przecież o to właśnie chodziło.
(JŚ): To prawda, widać było duże zainteresowanie tematem, i zaangażowanie.
(PT): Ja na przykład byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Uważam, że uczniowie świetnie pisali prowadzenie programu telewizyjnego. Parę wskazówek wystarczyło, żeby załapali o co w tym chodzi. Jestem zadowolony ze współpracy i mam nadzieję, że uczniowie również.
(OK): Sam fakt tego, jak wyszedł końcowo film, który nagrywaliśmy świadczy o dobrej współpracy, bo wyszło naprawdę nieźle.
(PT): Dodam tutaj, że my jako studenci na pierwszym roku robiliśmy podobny materiał, który jednak kompletnie nie wyszedł, tak więc gratulacje dla uczniów.
(JŚ): Staraliśmy się odtworzyć jedne z naszych pierwszych zajęć na studiach, a efekt wydaje się lepszy niż wtedy.
(AD): Wychodzi na to, że poprowadziliście zajęcia lepiej niż profesorowie na uczelni.
(JŚ): Zważywszy na stosunkowo krótki czas, jaki poświęciliśmy na zajęcia, wyszło naprawdę dobrze. Poza tym razem uzgodniliśmy, że ma to być przede wszystkim dobra zabawa.
(PT): Domyślamy się, że dla uczniów również nie było to łatwe, zostali wrzuceni na głęboką wodę. Ale takie właśnie było założenie. Byliśmy pewni, że gdyby nie wyszło tak dobrze, to nic straconego. Wszystko zostałoby w ramach nauki i doświadczenia.
(AD): Dobrze, przejdźmy teraz w stronę stricte waszej pracy. Jakie relacjonowane wydarzenie było najciekawsze i najbardziej utkwiło wam w pamięci?
(OK): Trudne pytanie i zależy jak na nie spojrzeć. Pod względem wydarzeń które ja najlepiej zapamiętałam, ponieważ były one w jakiś sposób stresujące, to na pewno nasze początki, gdy zaczęliśmy nagrywać konferencje naukowe, bez większych przygotowań. Przykładowo na dwa dni przed taką konferencją, dowiedzieliśmy się, że mamy przeprowadzić wywiady z ważnymi osobistościami np. z Ukrainy czy Polski. Ten stres mocno utkwił mi w pamięci.
(JŚ): Dla mnie takim wydarzeniem był Superpuchar Polski w piłce nożnej na stadionie narodowym w Warszawie, szczególnie, że byłem tam sam, co podwiało stres z tym związany.
(PT): Ja się zgodzę z Oliwią, jeśli chodzi o konferencje. Można powiedzieć, że robiliśmy to na czuja, gdyż dopiero jakiś czas później mieliśmy zajęcia z przeprowadzania wywiadów. Nie wiedzieliśmy za bardzo jak to robić, ale z tego co pamiętam nie wyszło najgorzej. Najciekawszym eventem było dla mnie Forum Ekonomiczne, na które dostaliśmy wejściówki. Jest to jedno z najważniejszych wydarzeń gospodarczo-ekonomicznych w Europie. Tam jako praktykanci mieliśmy całkiem sporo swobody i całkiem dobrze się bawiliśmy.
(JŚ): Natomiast wydaje mi się, że najważniejszym materiałem dla nas był nasz ostatni, nagrany w czasie świąt.
(AD): Rzeczywiście, te wydarzenia brzmią ciekawie, ale chyba żaden dziennikarz nie może obejść się bez wpadek. Jakie najśmieszniejsze gafy i pomyłki popełniliście w waszej praktyce dziennikarskiej?
(JŚ): Poza tym że wpadki zdarzają nam się notorycznie, to jedną pamiętnych była nagrywka w Energylandi. Nagrywaliśmy nową strefę w parku i wówczas Oliwia zapytała jednego z obecnych tam influencerów jak było na roller coasterze zanim wszedł na niego wszedł.
[śmiechy]
Nasze umiejętności zostały wtedy szybko zweryfikowane.
(OK): Rzeczywiście, trochę bałam się wtedy ponownie do niego podejść. [śmiechy] Poza tym wpadek było sporo.
(PT): Często także techniczne kwestie nie dawały nam żyć. Nienagrywające kamery, awarie świateł, dźwięk się nie nagrał itp.
(JŚ): Sprzęt, którym się posługujemy jest z uczelni, dlatego czasem płata nam figle, ponieważ każdy szanuje go na swój sposób.
(AD): Jakimi umiejętnościami, poza otwartością rzecz jasna, powinien wykazać się przyszły
dziennikarz?
(OK): Podstawą jest kreatywność. Natomiast dzisiaj w rozmowie z Pawłem doszliśmy do tego że nie ważne, jakie mamy umiejętności w wypowiadaniu się czy mowie ciała, jeśli nie posiadamy spontaniczności, kreatywności czy odwagi, to może nam być ciężko. Zawsze, a tym bardziej w takim zawodzie trzeba ryzykować. Ja przykładowo jestem osobą, która „jest wszędzie”, zawsze głośna i zauważona co wydaje mi się ważne w dziennikarstwie.
(PT): My jako media często korzystamy z tego, że mamy kamerę i często wychodzimy przed szereg, bo musimy przeprowadzić ten czy inny wywiad.
(JŚ): Całe te studia powodują maksymalne wyjście ze strefy komfortu i wykazanie się wszechstronnością i kompletnie zmienia.
(PT): Chciałbym też dodać że ważnym aspektem jest kultura, nie tylko słowna, ale ogólne wyczucie tego, co wypada, a co nie. Tego nas nikt poza nami i naszymi wpadkami nie nauczy. Jak wiadomo szybko można sobie zepsuć piar. Niestety pierwsze wrażenie robimy tylko raz. Tak więc pewne wyczucie jest kluczowe.
(AD): Słowem końca, co chcielibyście przekazać przyszłym studentom, którzy planują dziennikarstwo?
(JŚ): Po pierwsze, jak dla mnie w tym kierunku nie trzeba być orłem ze wszystkich przedmiotów. Ja jestem tego najlepszym przykładem.
(OK): Trudne pytanie, natomiast wydaje mi się, że odrobina silnej woli wystarczy żeby osiągnąć cel.
(PT): Uważam że przyszli studenci powinni czerpać z tego ile się da. Nie bójcie się, próbujcie. To jest czas na naukę. Nie czekajcie na jakiś lepszy moment, bo może on nie nadejść, jeśli sami nie wykażecie inicjatywy.
(AD): Bardzo dziękujemy wam za ciekawą i przyjemną rozmowę. Do zobaczenia.
(OK): My również dziękujemy.
10.02.2026